Lemoniadowy Joe

Tytuł oryginalny: Limonádový Joe aneb Koňská opera
Gatunek: Komedia, western
Rok: 1964
Reżyseria: Oldřich Lipský
Scenariusz: Oldřich Lipský, Jiří Brdečka
Muzyka: Vlastimil Hála , Jan Rychlík

Aż dziw, że taki film powstał w latach 60 w komunistycznym kraju europejskim. Gdy się go ogląda, czujemy, że rzeczywiście rozgrywa się na dzikim zachodzie. Sam jestem ciekaw skąd Czesi wzięli wtedy taką scenografię, zresztą kostiumy też niczego sobie. Wydany też był pewnie jako film propagandowy by w jakimś sensie wyśmiać amerykańskie westerny z lat czterdziestych i pięćdziesiątych. Choć osobiście uwielbiam sam ten gatunek, wszak bardziej spod znaku spaghetti, ale mam też kilka swoich lubianych pozycji amerykańskich to film ten jak najbardziej przypadł mi do gustu.

Gdy włączycie film i zobaczycie dziwną kolorystykę – zżółkniętą, czasami fioletową, zieloną czy też czerwoną nie próbujcie poprawiać kabla prowadzącego do waszego ekranu. Kolorystyka zmienia się zależnie od nastroju głównego bohatera, bądź miejsca, w którym się znajdujemy, tak więc wszystkie poniższe zdjęcia pochodzą z tego samego filmu:

lemon joe

W naszej parodii westernowej zostały wyśmiane niemal wszystkie schematyczne elementy powielane w następnych to klasycznych westernach, czyli źli przybysze ubrani są na czarno, są niechlujni, a nasz główny bohater noszący od stóp do głowy białe barwy „Lemoniadowy Joe” jest nieskazitelnym obrońcą uciemiężonych. Gdy w barze przebywa banda zbirów pijących oczywiście, jak mogłoby być inaczej – whiskey, nasz Joe zamawia lemoniadę „KolaLoka”, mówiąc, że alkohol szkodzi na celność oka strzelca. Występuje też piękna, młoda i walcząca o prawa innych dziewczyna, która już na początku filmu obiecuje na grobie matki, że odda swoje dziewictwo tylko Joe…

W filmie tym tak naprawdę nic, albo nie wiele jest traktowane na poważnie, a zwieńczeniem jest wręcz zaciągnięta z amerykańskich reklam końcowa scena. Film jest niewątpliwie bardzo groteskowy z niemożliwym wręcz klimatem, a jedyną rzeczą, do której mógłbym się przyczepić są może zbyt częste popisy wokalne głównych bohaterów, możemy wręcz z czasem mieć wrażenie, że oglądamy musical. Jednak główny motyw wykonywany przez Joe pozostaje w głowie. Polecam wszystkim od najmłodszych, aż do najstarszych fanów westernu i nie tylko.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s