Lot nad kukułczym gniazdem

Tytuł oryginalny: One Flew Over the Cuckoo’s Nest
Gatunek: Dramat
Rok: 1975
Reżyseria: Milos Forman
Scenariusz: Bo Goldman, Lawrence Hauben
Muzyka: Jack Nitzsche

Jeden z tych filmów, który otworzył mi oczy na wielkie kino. Jeden z moich ulubionych do dziś i jeden z niewielu rewelacyjnych filmów, które jednak zostały zauważone przez Hollywood (5 oscarów). Film jest zaliczany do tzw. niepodważalnej klasyki kina, więc każdy szanujący się kinoman powinien go zobaczyć. Jeśli jednak nie było ci dane jeszcze go zobaczyć – nic straconego, w myśl przysłowia: „nigdy nie jest za późno”. W obrazie twórcy „Amadeusza” zawarte jest bardzo wiele uniwersalnych po dziś przesłań, a sam film owiany jest wieloma komicznymi scenami, więc oglądanie powinno być raczej przyjemne.

Do zakładu psychiatrycznego trafia McMurphy (genialny w swojej roli J.Nicholson). Chce on uniknąć więzienia za kradzieże i seks z nieletnią, próbując udawać świra. Dostaje szanse na pobyt w takim zakładzie, gdyż wcześniej stwierdzono u niego nadpobudliwość i nadmierną agresję. W ośrodku panuje przyjazna atmosfera z wyjątkiem szefowej oddziału siostry Ratched, która jest bardzo obowiązkowa i nie dopuszcza jakiegokolwiek łamania zasad. McMurphy planuje jednak ucieczkę, chce on na to namówić też innych pacjentów, lecz dowiaduje się od nich, że są oni tam z własnej woli…

Obraz Formana jest wiekopomny, ciekawą sprawą jest zastosowanie komediowego charakteru przez dłuższą część filmu, by przejść później do dramatu bohatera, który widzieliśmy także w „Amadeuszu”. Film w swoim czasie był super-produkcją (na planie gwiazdy chociażby w postaci Nicholsona, DeVito, Lloyda), a takie produkcje głównie okazują się klapą, tym bardziej powinniśmy docenić wyczyn  Milosa Formana i jego reżyserię , którą na zawsze wpisał się w karty światowego kina. Obraz polecam wszystkim – kwintesencja „X Muzy”.